Rozwój duchowy człowieka, czyli o autentycznej religijności

28 września 2017

Długo zastanawiałem się, czy poruszać ten temat. Pojawiały się liczne wątpliwości, rozpoczynając od tej, czy psychoterapeuta ma w ogóle prawo zajmować się czymś takim jak rozwój duchowy człowieka? Czy nie powinien ograniczyć się tylko do opisywania procesów psychicznych? Po co wkraczać w obszar ludzkiej religijności, skoro sama psychika człowieka jest już wystarczająco skomplikowana? Po co wkraczać tam, gdzie jest więcej tajemnic niż pewności? Może lepiej byłoby zostawić ten obszar teologom?

Mimo wszystko postanowiłem wkroczyć. Dlaczego? Po pierwsze z tego powodu, że jako terapeuta postrzegam człowieka nie tylko w wymiarze psychofizycznym, ale również duchowym. Drugi powód jest natomiast taki, iż głęboko wierze, że świadomy rozwój duchowy człowieka może być źródłem siły i odwagi do radzenia sobie z trudnościami o charakterze psychicznym. Czym jednak może być świadomy rozwój duchowy? Jak odróżnić autentyczną religijność od tej wygodnej i powierzchownej? Kolejny artykuł jest poszukiwaniem odpowiedzi na te właśnie pytania.
.

Religijność a zdrowie – co mówią badania?

Słowem wstępu potrzebuję podkreślić, że moja wiara w pozytywny aspekt autentycznej religijności nie wynika tylko z własnych doświadczeń i intuicji, ale przede wszystkim z coraz liczniejszych badań empirycznych w tym właśnie obszarze. Badania te potwierdzają pozytywny wpływ religijności i duchowości na zdrowie psychiczne człowieka. Udowodniono, że religijność pacjentów wpływa na sposób postrzegania ich trudności psychicznych i często bywa podstawową motywacją do podjęcia terapii. Brak respektowania przez terapeutę aspektu duchowości wśród osób religijnych może natomiast negatywnie wpłynąć na proces psychoterapeutyczny.

Czy jednak każdy rodzaj religijności lub rozwoju duchowego jest dla człowieka zdrowy? Z całą pewnością nie. Viktor Frankl pisze, że autentyczna religijność ma miejsce tylko wtedy, gdy ma charakter egzystencjalny. Co to oznacza?

Człowiek nie może być głęboko religijny, jeśli jest do tej religii w jakikolwiek sposób zmuszany lub popychany, np. przez najbliższą rodzinę lub kulturę, w której przyszło mu żyć. Człowieka nie można w żaden sposób zmusić do religijności, tak samo, jak nie można go zmusić do tego, aby zaczął się szczerze i autentycznie śmiać.

Egzystencjalna religijność ma miejsce wtedy, gdy człowiek świadomie podejmuje decyzję o własnej religijności i sam z siebie poddaje się swojej duchowości.
.

Rozwój duchowy człowieka we współczesnym świecie

Frankl podkreśla również, że jedną z głównych przyczyn powierzchownej religijności we współczesnych czasach, jest wąskie rozumienie Boga i duchowości człowieka, głoszone przez niektóre wyznania. Wydaje się, że niektóre religie, a może raczej niektórzy ich przedstawiciele, umniejszają pojęcie Boga. Przedstawiają go często jako egoistyczny byt, którego głównym zainteresowaniem jest to, jak wielu ma wyznawców i czy wszyscy postępują zgodnie z ustalonymi przez niego regułami. Przedstawiciele takich religii powtarzają zazwyczaj, że wystarczy po prostu uwierzyć, a wtedy wszystko w życiu człowieka na pewno będzie dobrze.

Tak wąskie i powierzchowne opisywanie duchowości człowieka sprawia, że zostaje on pozbawiony szansy na doświadczenie głębokiego przeżycia religijnego.

Nie może zaufać własnemu rozumieniu i przeżywaniu swojej duchowości, gdyż może ono nie być zgodne z ustalonymi, sztywnymi regułami. Jest zmuszony ograniczyć się do tego, co przeżywa i czego doświadcza większość konkretnych wyznawców. Może z tego zrezygnować, ale wtedy jedyne, co mu czasami pozostaje, to całkowite wyparcie aspektu duchowości.

Egzystencjalna religijność wierzy w wolność i odpowiedzialność człowieka, który nie potrzebuje sztywnych schematów zachowań, aby być dobrym człowiekiem (Zobacz: Czym jest wolność?). Nie potrzebuje zestawu reguł, tylko raczej symbolicznych inspiracji, do jeszcze głębszego przeżywania własnej duchowości. Nie chce bezmyślnie przestrzegać zbioru przykazań, tylko pragnie je przeżywać i w tym przeżywaniu wzrastać.
.

Kiedy znika fanatyzm religijny?

Przy tak rozumianej duchowości, znika niebezpieczeństwo fanatyzmu religijnego. Człowiek zaczyna dostrzegać, że to, jak przeżywa swoją religijność, jest jego indywidualnym i wyjątkowym przeżyciem. Czuje, że zbliża się do prawdy, ale jednocześnie nie ma potrzeby zmuszania do tej prawdy innych. Jak pisze bowiem Frankl:

rozwój duchowy człowieka

Prawda przestaje być zarezerwowana tylko dla jednego wyznania, lecz to jej w żaden sposób nie umniejsza. Wyjątkowość jej doświadczenia jest tak głęboko autentyczna, że znika potrzeba porównywania jej z doświadczeniami czy poglądami innych osób.

Być może religijność staje się więc autentyczna wtedy, gdy ulega personalizacji. Człowiek, aby kontaktować się z najwyższym bytem, zaczyna tworzyć własny język i własne słowa. Dzięki temu przestaje być ograniczony tylko do treści konkretnych modlitw lub pieśni, przestaje bezmyślnie powtarzać to, co powtarzają wszyscy. Wsłuchując się w swoją, jak pisał Frankl, „nieświadomość duchową”, odkrywa osobisty kontakt z tym, co transcendentne.

Taki charakter rozwoju duchowego nie jest jednak łatwy i wygodny. Wiąże się z ciągłym podejmowaniem wysiłku, z dźwiganiem odpowiedzialności za rozumienie i przeżywanie swojej duchowości. Głównym celem nie jest już zewnętrzne przestrzeganie reguł, tylko poszukiwanie wewnętrznego kontaktu z tym, co boskie.

Reguły mogą nadal być przestrzegane, ale decyzja o ich przestrzeganiu nie pochodzi już z bycia popychanym przez rodzinę lub kulturę. Ta decyzja pochodzi z osobistego przeżycia, z doświadczenia głębokich wartości w konkretnych regułach.

Inna sprawa, że reguły stają się płynniejsze, gdyż rozmywa się czarno-białe postrzeganie rzeczywistości.
.

Uniwersalna definicja Boga?

W swojej książce „Bóg ukryty” Viktor Frankl proponuje definicję Boga, która jego zdaniem obchodzi wszystkie podziały między światopoglądami. Brzmi ona następująco:

„Zawsze, gdy rozmawiamy ze sobą z największą szczerością i w całkowitej samotności, ten, do kogo się zwracamy, może być z powodzeniem nazwany Bogiem”

Być może autentyczna religijność najpełniej objawia się właśnie wtedy, gdy pozostajemy w całkowitej samotności? Może rozmawiając z samym sobą z największą możliwą szczerością, jednocześnie rozmawiamy z czymś, co transcendentne? Może kontakt z tym, co boskie, prowadzi nas do głębszego kontaktu z tym, co jest w nas najbardziej prawdziwe? (Zobacz: O zbliżaniu się do prawdziwego siebie).

Wydaje się, że rozwój duchowy człowieka to więcej pytań, niż odpowiedzi. Dlatego też odczuwam wiele niepewności, myśląc o tym wszystkim, co starałem się w tym tekście przekazać. Z drugiej jednak strony jestem głęboko przekonany, że w chwili obecnej to wszystko właśnie, jest dla mnie moją osobistą prawdą. Mam więc cichą nadzieję, że być może moja prawda, zbliży kogoś do jego własnej.

LITERATURA:

1. J. Żołnierz, J. Sak, „Współczesne badania nad wpływem religijności na zdrowie człowieka”, W: Journal of Education, Health and Sport, 2017.
2. V. Frankl, „Bóg ukryty”.
3. J. Griffith, M. Griffith, „Odkrywanie duchowości w psychoterapii”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *