Brak silnej woli – naturalna słabość czy unikanie ciężaru odpowiedzialności?

12 sierpnia 2017

Wiele osób odwiedzających gabinety psychologów czy psychoterapeutów, w pewnym momencie terapii stwierdza, że nie może rozwiązać swojego problemu, ponieważ posiada zbyt słabą wolę. Czy możemy być jednak pewni, że istnieje coś takiego jak słabość lub brak silnej woli? Czy nie jest może tak, że wmawianie sobie słabej woli, bywa wygodnym sposobem unikania odpowiedzialności? Czy możliwe, żeby człowiek, mimo biologicznych, psychicznych i socjologicznych uwarunkowań, cały czas pozostawał wolny? Nad tymi właśnie pytaniami zastanawiam się w kolejnym artykule.
.

Co jest najbardziej ludzkie w człowieku?

Niezaprzeczalnym faktem jest, że każdy człowiek posiada pewne uwarunkowania. Wpływa na nas nasza biologia i popędy, nasza psychika, będąca zbiorem wydarzeń z całego życia, czy też społeczeństwo i kultura, w której się wychowaliśmy i w której przyszło nam żyć. To wszystko z pewnością ma wpływ na nasze codzienne funkcjonowanie i decyzje, które podejmujemy.

Jeszcze niedawno człowiek niewiele wiedział jednak o swoich popędach, czyli o nieświadomej seksualności i agresji. Wydaje się, że Freud i stworzona przez niego psychoanaliza pojawiła się właśnie wtedy, gdy była najbardziej potrzebna – w czasach, w których człowiek wypierał swoją popędowość i nie chciał nic o niej słyszeć.

Psychoanaliza sprawiła, że społeczeństwu, które charakteryzowała specyficzna skromność i wstydliwość, zaczęła być zdejmowana maska pruderyjności.

Wydaje się, że we współczesnych czasach została już ona do tego stopnia zdjęta, że tłumiona wcześniej seksualność, teraz stała się tak wolna, powszechna i akceptowalna, że pojawia się w różnych kontekstach codziennego życia, czasami aż w nadmiernych ilościach (Zobacz: O powierzchowności współczesnych relacji).
.

Duchowość, wolność i odpowiedzialność

Być może warto więc się zastanowić, czy nie jest tak, że uwolnione popędy zdominowały funkcjonowanie człowieka w tak znaczący sposób, że zduszone i wypierane zaczęło być to, co najbardziej ludzkie w człowieku – duchowość, wolność i odpowiedzialność. To właśnie te cechy bowiem, umożliwiają człowiekowi przekraczanie siebie i własnych uwarunkowań, są źródłem specyficznie ludzkiej umiejętności autotranscendencji.

Wydaje się, że bez nich człowiek traci moc swojego ducha i zaczyna mówić o wspomnianym wcześniej braku silnej woli. Jakby uwolnione libido tak zdominowało życie człowieka, że utracił on świadomość wolności, którą posiada.

Może jednym z celów współczesnej psychoterapii, powinno być właśnie ponowne uświadamianie ludziom tego, co w nich najbardziej ludzkie? Przypominanie o tym, co czyni człowieka człowiekiem? Może chodzi o ponowne przywrócenie duchowości, ale nie takiej, która polega na wypieraniu popędów, tylko świadomości bycia czymś zdecydowanie więcej, niż tylko ciałem i zbiorem psychicznych uwarunkowań? 

Może współczesna, powierzchowna religijność, bazująca na przestrzeganiu określonych zakazów i nakazów, nie potrafi takiej duchowości przywrócić? Pozostaje jednak pytanie: czy psychoterapia ma prawo, aby wkraczać w tak intymny obszar?
.

Co odróżnia człowieka od zwierząt?

Wracając do kwestii ludzkiej woli, trzeba też zaznaczyć, że nasze uwarunkowania czy popędy mogą mieć naprawdę potężną moc. Równie istotne jest też jednak zaznaczenie, że ta moc nigdy nie jest wszechpotężna. Człowiekowi bowiem zawsze, w absolutnie każdej sytuacji życiowej, pozostaje swoboda przeciwstawienia się tym uwarunkowaniom. Choć czasem trudno jest mu to zauważyć i tym bardziej przyznać się przed samym sobą, że ma taką możliwość, to człowiek zawsze posiada wolność powiedzenia „nie”.

To właśnie odróżnia go od zwierząt. Człowiek posiada popędy, ale popędy nie posiadają jego, w przeciwieństwie do zwierząt, które są jakby sumą swoich popędów.

Człowiek natomiast nie tyle posiada wolność, ile raczej całe jego istnienie jest wolnością. Nawet bowiem wtedy, gdy się jej wyrzeka, to podejmuje tę decyzje dobrowolnie i właśnie dzięki wolności, którą jest.

Prawdą jest jednak, że z powyższym rozumieniem wolności nie zgadzają się niektórzy filozofowie, którzy postrzegają ją tylko jako zgubną ułudę. Według nich człowiek nie może być wolny, gdyż zawsze wpływa na niego szereg różnorodnych czynników, z których nie zdaje sobie nawet sprawy.

Osobiście nie czuje się na tyle kompetentny, aby wchodzić w filozoficzne spory z wielkimi myślicielami. Bardziej czuję potrzebę, aby spróbować spojrzeć na rozumienie wolności od strony praktycznego doświadczenia. Może warto więc zastanowić się, które rozumienie wolności sprawia, że nasze życie staje się pełniejsze, bardziej autentyczne i prawdziwe? Jak rozumieć wolność, aby być bliżej tego, co w nas najbardziej ludzkie?
.

Brak silnej woli czy unikanie odpowiedzialności?

Chcę też zaznaczyć, że przyjęcie, iż człowiek jest wolnością, wcale nie oznacza, że może w łatwy i szybki sposób poradzić sobie ze wszystkimi trudnościami. Tym bardziej nie oznacza to, że ze wszystkim może sobie poradzić sam. W moim odczuciu zgoda na wolność nie niesie ze sobą spokoju i harmonii, tylko raczej ciężar odpowiedzialności.

Choć dźwiganie tego ciężaru często bywa nieprzyjemne, to jednocześnie jest ono źródłem niezwykłej siły i mocy ludzkiego ducha. Wydaje się, że ciężar ten uruchamia to, co najbardziej ludzkie w człowieku – zdolność przekraczania samego siebie.

Tylko człowiek potrafi postrzegać siebie modelowo, czyli potrafi obserwować siebie samego tak, jakby stał z boku i się sobie przyglądał. Tylko człowiek potrafi mówić o swoich uwarunkowaniach, opisywać je i zauważać mechanizmy zachowań, mimo iż wcześniej bywały one automatyczne i bezrefleksyjne. Czasami potrzebuje drugiego człowieka, aby to zauważyć, ale to również jego decyzja, wynikająca z jego wolności, czy zdecyduje się z takiej pomocy drugiego człowieka skorzystać (Zobacz: Psychoterapia we Wrocławiu).

Może więc słabość lub siła woli nie istnieje? Może brak silnej woli i konieczność wmawiania sobie i innym tego braku, to po prostu unikanie ciężaru odpowiedzialności? Jakby to było zaakceptować, że wolność przynależy do człowieka w sposób nierozerwalny? Jak wyglądałoby nasze życie, gdyby nieustannie pamiętać, że zawsze mamy swobodę przeciwstawienia się naszym uwarunkowaniom? Myślę, że są to pytania, na które każdy musi odpowiedzieć samodzielnie, aby uzyskać wartościową odpowiedź.

LITERATURA:
1. Viktor Frankl, „Psychoterapia dla każdego”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *