Alkoholizm w Polsce, czyli dlaczego Polacy „zalewają się w trupa”?

30 maja 2018

Jeżeli porównamy Polskę z innymi krajami Zachodu, to w wielu z nich pije się mniej alkoholu. Można też jednak wskazać takie kraje, w których alkoholu spożywa się więcej. Co jednak szczególnie istotne, wydaje się, że w żadnym innym zachodnim kraju nie pije się w taki sam sposób jak w Polsce. Antoni Kępiński w swojej książce „Rytm życia” opisuje 5 stylów picia alkoholu. Jak najczęściej piją Polacy? W jaki sposób rozumieć alkoholizm w Polsce? Dlaczego tak wielu Polaków „pije na umór”? W kolejnym artykule poszukuję odpowiedzi na te pytania.
.

5 stylów picia alkoholu

W swojej publikacji Antoni Kępiński wskazuje 5 różnych stylów picia alkoholu: neurasteniczny, kontaktywny, dionizyjski, heroiczny i samobójczy. Czym charakteryzuje się każdy z nich? Jak, poprzez ich analizę, spróbować zrozumieć tak powszechny alkoholizm w Polsce?

Neurasteniczny styl picia

W tej sytuacji człowiek spożywa niewielkie ilości alkoholu, ale często i regularnie. Zazwyczaj robi to w chwilach wieczornego zmęczenia lub rozdrażnienia. Wystarczy zaledwie jeden kieliszek lub jedno piwo, aby znacząco poprawiło się jego samopoczucie. Niestety pomoc, jaką znajduje w alkoholu, jest pozorna.

Po pewnym czasie wieczorne rozdrażnienie zaczyna pojawiać się coraz częściej, więc człowiek coraz częściej sięga po alkohol. W końcu zaczyna dochodzić do sytuacji, w której główną przyczyną rozdrażnienia nie są już np. problemy w pracy, tylko brak alkoholu we krwi. W taki sposób człowiek wkracza w typowy przykład nerwicowego, błędnego koła.

Kontaktywny styl picia

W ten sposób piją osoby, które poprzez alkohol chcą uzyskać lepszy kontakt z innymi ludźmi. Wydaje się, że jest to styl picia, który jest obecny w większości kręgów kulturowych. Alkohol dodaje pewności siebie i ożywia towarzystwo. Wszyscy wydają się sobą bardziej zainteresowani, więc wzrasta poczucie więzi społecznej. 

Przy tym stylu picia wystarczą zazwyczaj niewielkie ilości alkoholu. Takie osoby nie czują w ogóle potrzeby, aby „zalewać się w trupa”, gdyż to pozbawiłoby ich tego, na czym najbardziej im zależy – towarzyskości.

Dionizyjski styl picia

Wspomniany wcześniej kontaktywny styl picia, może płynnie przejść w styl dionizyjski. W tej sytuacji człowiek pije już znacznie większe ilości alkoholu, gdyż chodzi mu o uzyskanie stanu zamroczenia. Po co chce uzyskać taki stan? Aby zapomnieć o swojej codzienności.

Polski psychiatra Mieczysław Minkowski pisał, że każdy człowiek potrzebuje jasnej i ciemnej przestrzeni do pełnego przeżywania siebie. W dzień, czyli przestrzeni jasnej, panuje rozsądek i rzeczywistość. W nocy natomiast, w czasie ciemnej przestrzeni, dochodzą do głosu tajemne siły, dzikie namiętności i potrzeba chaosu. Minkowski twierdził, że jest to tęsknota człowieka za psychozą, czyli za całkowicie innym widzeniem świata, jakby oderwanym od rzeczywistości.

A co ułatwia uzyskanie takiego widzenia? Oczywiście alkohol i narkotyki. Dlatego też dionizyjski styl picia można często zauważyć u osób o ambicjach artystycznych. Mogą to jednak być też osoby znudzone swoim życiem (Zobacz: Nudne życie, a poszukiwanie osobistego sensu). Człowiek, który czuje się przygnieciony rutyną dnia codziennego, może bardzo tęsknić za namiętnościami i spontanicznością. Nie potrafiąc realizować tego aspektu siebie na trzeźwo, sięga po alkohol.

Heroiczny styl picia

W tym przypadku również pije się duże ilości alkoholu, ale głównie po to, aby wzmocnić poczucie własnej, wyjątkowej mocy. Niektórzy ludzie twierdzą, że pod wpływem alkoholu odkrywają w sobie gotowość do dokonywania wielkich czynów. Niestety w rzeczywistości te wielkie czyny są zazwyczaj zwykłymi, chuligańskimi wybrykami.

Wydaje się jednak, że każdy człowiek posiada w sobie swoją heroiczną część. Jest to przecież jedna z piękniejszych cech młodości, gdy szczerze wierzymy, jak wiele możemy osiągnąć i dokonać. Niestety niektórym osobom trudno skontaktować się z tą częścią siebie na trzeźwo. Z tęsknoty za nią, aby choć na chwilę poczuć swoją wyjątkowość, sięgają po alkohol. Dzięki temu mogą zapomnieć o prawdziwym sobie.  To tak jak w przygodzie Małego Księcia:

„Następną planetę zajmował Pijak. Te odwiedziny trwały bardzo krótko, pogrążyły jednak Małego Księcia w głębokim smutku.
– Co ty tu robisz? – spytał Pijaka, którego zastał siedzącego w milczeniu przed baterią butelek pełnych i baterią butelek pustych.
– Piję – odpowiedział ponuro Pijak.
– Dlaczego pijesz? – zapytał Mały Książę.
– Aby zapomnieć – odpowiedział Pijak.
– O czym zapomnieć? – zaniepokoił się Mały Książę, który już zaczął mu współczuć.
– Aby zapomnieć, że się wstydzę – stwierdził Pijak, schylając głowę.
– Czego się wstydzisz? – dopytywał się Mały Książę, chcąc mu pomóc.
– Wstydzę się, że piję – zakończył Pijak rozmowę i pogrążył się w milczeniu”

Samobójczy styl picia

W rzeczywistości samobójczy styl picia przeplata się ze stylem heroicznym. Co jednak je odróżnia? Samobójczy styl picia ma autodestrukcyjny charakter. Człowiek odczuwa wtedy silną potrzebę, aby „upić się w trupa” i choć na chwilę siebie unicestwić. W tym stylu picia coraz znaczniej rozwija się też tzw. śmierć społeczna. Człowiek coraz częściej pije w samotności i już nie potrzebuje towarzystwa, aby sięgnąć po butelkę.
.

Alkoholizm w Polsce, czyli w jakim stylu piją Polacy?

A jaki styl picia przyjmuje większość naszych rodaków? Co jest specyficznego, jeżeli chodzi o alkoholizm w Polsce? Niech odpowiedzią będą statystyki na temat ilości spożywania alkoholu w Europie. Pokazują one niezwykle ciekawą kwestię. Okazuje się, że w wielu tego typu statystykach, Polska przoduje w ilości osób uzależnionych od alkoholu, ale nie przoduje w ilości alkoholu spożywanego „na głowę” (Zobacz: Picie alkoholu a zdrowie – gdzie jest granica?).

Jaki z tego wniosek? Taki, że jak Polacy biorą się za picie, to „piją do dna”. Trudno nam zatrzymać się na jednym czy dwóch kieliszkach i dlatego wiele uroczystości kończy się „piciem na umór”. Dlatego też w Polsce dominuje heroiczno-samobójczy styl picia.

Analizując styl picia Polaków, Kępiński wskazuje na ciekawy fakt. Pisze, że chyba żaden inny naród nie zaczyna swojego hymnu od słów w stylu „Jeszcze Polska nie zginęła…”. Słowa te wydają się bowiem sugerować, jakby jej zginięcie było nieuniknione i jest tylko kwestią czasu.

Co więcej, w historii Polski można doszukać się wielu przykładów bohaterskich śmierci. Być może z tego właśnie powodu u wielu Polaków dominuje tęsknota za „śmiercią”, która jest kojarzona z dowodem męstwa i patriotyzmu? Może dlatego osoby stroniące od alkoholu, tak często bywają krytykowane przez tych, którzy piją?
.

Czy istnieje charakter narodowy?

Kępiński zastanawia się również nad tym, czy istnieje coś takiego jak narodowy charakter. Analizując charakter polskiego narodu, pisze, że przeważają w nim cechy histeryczne i psychasteniczne. Jak to rozumieć?

Cechy histeryczne to ciągła potrzeba efekciarstwa i imponowania otoczeniu. To dużo burzliwych, ale powierzchownych uczuć, które łatwo przechodzą z jednej skrajności w drugą. A cechy psychasteniczne? To osoby ciche, skromne i obowiązkowe. Są bardzo pracowite, ale mimo to cechuje je niskie poczucie własnej wartości. Mają dobre serca, ale zrobiłyby wszystko, aby tylko uniknąć konfliktu i nikomu się nie narazić.

Można powiedzieć, że te przeciwstawne charaktery świetnie się uzupełniają w jednym społeczeństwie. Jedni błyszczą i rządzą, a drudzy nieśmiało wykonują swoje obowiązki. Kępiński pisze jednak, że naczelnym pytaniem obu tych grup jest: „Co inni o mnie pomyślą?”. Różnią się jednak sposobem radzenia sobie z tym pytaniem.

Histeryk zdobywa aprobatę swoim efekciarstwem, a psychastenik swoją skromną pracowitością. Obie grupy cechuje niskie poczucie własnej wartości, ale próbują sobie z nim radzić w całkowicie odmienny sposób. Wydaje się, że narodowy charakter i powszechny alkoholizm w Polsce są ze sobą ściśle powiązane.

Może właśnie z tego wynika potrzeba tak heroicznego picia? W końcu, jak pisze Antoni Kępiński:

Alkoholizm w Polsce

Człowiek pije, aby poczuć się kimś lepszym, niż czuje się na co dzień. Pije, aby wejść w siebie jeszcze głębiej, aby jeszcze bardziej siebie odkryć. Jednak im głębiej schodzi, tym większą zastaje pustkę. Jedyne co mu wtedy zostaje, to pić jeszcze więcej, aby doprowadzić do utraty świadomości i o sobie zapomnieć.

Jaki ratunek jest potrzebny?

Wydaje się więc, że człowiek uzależniony od alkoholu potrzebuje nie tylko ratunku na poziomie fizjologicznym. Często natomiast alkoholizm w Polsce jest postrzegany tylko jako uzależnienie fizyczne. Przede wszystkim potrzebuje ratunku na poziomie psychicznym, a może nawet egzystencjalnym. 

Potrzebuje obiektywniej spojrzeć na siebie i świat, a w ten sposób wzmocnić poczucie własnej wartości (Zobacz: Jak podnieść poczucie własnej wartości?)Potrzebuje sobie uświadomić, że jego wartość wynika z samego faktu jego egzystencji i jest niezależna od jego osiągnięć.

Dopiero wtedy będzie w stanie wytrzymać z samym sobą na trzeźwo. Dopiero wtedy przestanie się siebie wstydzić. Dopiero wtedy będzie w stanie odmówić.

LITERATURA:
1. Kępiński A., „Rytm życia”, 2015.
2. Saint-Exupery A., „Mały Książe”, 2009.

Autor: Jakub Mikołajczak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *