Jak podnieść poczucie własnej wartości w czasach kultu sukcesu?

10 lutego 2018

W czym tkwi największe zagrożenie dla współczesnego człowieka? W jego dominujących praktykach życia codziennego. Coraz częściej praktyki te są natomiast nastawione na skuteczność i życiowy sukces. Człowiek, który zapomniał, że sam w sobie stanowi najwyższy cel życia, staje się narzędziem służącym ekonomicznej maszynie. Nie wie jak podnieść poczucie własnej wartości, gdyż zależy ono całkowicie od czynników zewnętrznych.

Sens życia, realizowanie wartości i rozwój duchowy, zanikają w nieustannej potrzebie bycia efektywnym. Mimo wystarczającej ilości środków, pozwalających na prowadzenie spokojnego życia, uzależnienie od materialnego sukcesu zwycięża. Jak radzić sobie z takim uzależnieniem? Dlaczego dotyka ono tak wielu ludzi? Jak podnieść poczucie własnej wartości? W kolejnym tekście próbuje udzielić odpowiedzi na te właśnie pytania.
.

Umiejętność „dobrego sprzedania siebie”

W którym momencie silna potrzeba osiągnięcia życiowego sukcesu, zaczęła dominować w codziennym funkcjonowaniu człowieka? Wydaje się, że początki takich wzorców zachowań zrodziły się wraz z nastaniem epoki nowożytnej. Coraz więcej zawodów i określonych statusów spowodowało, że każdy stał się pracownikiem, pracodawcą lub przedstawicielem wolnego zawodu. Poziom życia materialnego zaczął stawać się ściśle zależny od ilości klientów zainteresowanych naszymi usługami.

Decydującą umiejętnością stała się więc umiejętność „dobrego sprzedania siebie”. Jakie cechy w tym pomagały? Na pewno silna osobowość i ambicja, czasami nawet agresywność.

Osobowość odnosząca sukces życiowy zaczęła przybierać coraz konkretniejszy obraz. W związku z tym coraz więcej osób rozpoczęło pracę nad sobą, w celu zbliżenia się do tego właśnie obrazu.

Niestety rzadko kto był świadomy, że budowanie jakiejkolwiek określonej struktury „ja”, zawsze prowadzi do zatracenia siebie. Jednak silna wiara, że sukces jest jedyną drogą do spełnienia, przysłoniła koszty związane z alienacją od prawdziwego siebie. Człowiek zaczął przegrywać swoje człowieczeństwo, jednak samemu będąc przekonanym o niezaprzeczalnym zwycięstwie.
.

Człowiek-towar

Im precyzyjniej określone standardy sukcesu, tym silniej wpływają one na postrzeganie człowieka względem siebie samego. Współczesny człowiek często uzależnia swoją wartość od umiejętności „sprzedania się” lub od opinii innych o jego „atrakcyjności”. Zaczyna pojmować siebie jako towar, którego głównym celem jest zainteresowanie jak największej liczby kupujących. Im wyższą cenę za niego zapłacą, tym większy jego szacunek do siebie samego.

„Człowiek-towar” koncentruje wszystkie swoje zasoby na atrakcyjnym prezentowaniu etykiety. Im bardziej wyróżni się od pozostałych produktów na sklepowej ladzie, tym większa szansa na sukces. Niestety, gdy bywa pomijany i gdy klienci wybierają inny produkt, rodzi się w nim przekonanie o własnej bezwartościowości.

Nawet jeżeli zdecydował o tym przypadek czy nieszczęśliwy los, poczucie hańby nie pozwala mu spokojnie spać. Tak bardzo boi się utraty swojej atrakcyjności, że popada w depresję lub jeszcze bardziej obsesyjny pracoholizm. Zastanawia się, jak podnieść poczucie własnej wartości, ale jedyne co przychodzi mu do głowy, to kolejne cele.
.

Targowisko osobowości

Niestety współczesny człowiek był tego uczony już od wczesnego dzieciństwa. Cnoty, które mu wpajano, miały zapewnić jak najlepsze przystosowanie do – jak pisze Erich Fromm – „targowiska osobowości”. Mówiono mu, w mniej lub bardziej bezpośredni sposób, jak ważna jest ambicja i zdolność przystosowania się do oczekiwań innych.

Niestety zazwyczaj mówiono o tym w sposób ogólny, nierzadko infantylny, przez co w człowieku powstawał coraz większy automatyzm. Brak zdolności do snucia osobistych refleksji sprawił, że zaczął on szukać inspiracji w kulturze masowego przekazu. Obserwując sposób myślenia i zachowania osób, które już osiągnęły życiowy sukces, zaczął się z nimi utożsamiać. Reklama nabrała potężnej mocy, a człowiek rozpoczął smutny proces alienacji od samego siebie (Zobacz: O procesie zbliżania się do prawdziwego siebie).
.

Jak podnieść poczucie własnej wartości, skoro jest torturowane?

Co dzieje się z poczuciem własnej wartości w takich okolicznościach? Doświadcza ono nieustannych tortur. Dlaczego? Ponieważ warunki, od których zależy szacunek do siebie samego, są całkowicie poza osobistą kontrolą. Jeżeli aprobata siebie zależy od opinii innych, to w życiu zaczyna dominować bezradność i brak poczucia bezpieczeństwa.

Człowiek, dla którego najwyższą wartość stanowi materialny sukces, nigdy nie będzie potrafił dbać o miłość czy sprawiedliwość. Z jakiego powodu? Ponieważ nie przedstawiają one dla niego żadnych, namacalnych korzyści.

Obsesyjne nastawienie na realizacje celów, a pomijanie realizowania wartości, musi prowadzić do duchowego ubóstwa.

Tęsknota za duchowymi wartościami będzie dawała o sobie znać, gdyż niczym nie da się zakryć wewnętrznej pustki. Dopóki jednak nie dojdzie do głębokiego przewartościowania wartości, wszelkie próby duchowego odrodzenia spełzną na niczym. Choć taka transformacja wartości, wydaje się procesem żmudnym i skomplikowanym, to zawiera w sobie szansę ratunku człowieczeństwa.
.

Niebezpieczeństwo samotności

Niezwykle jednak trudno przywracać człowieczeństwo w świecie, który wydaje się wszystko wokół dehumanizować. Dlatego też podjęcie się tego zadania, może wiązać się z niebezpieczeństwem samotności i poczucia zagubienia. Gdzie szukać wsparcia i nadziei? U innych zagubionych, których jest zdecydowanie więcej, niż nam się pozornie wydaje.

Świadomość, że nie jest się samym w skomplikowanym trudzie osobistej wędrówki, niesie ze sobą zdolność współczucia dla siebie samego.

Człowiek bowiem nie tylko potrzebuje być sobą, ale również ma potrzebę bycia częścią większej całości. To prawda, że nikt i nigdy nie pozna nas tak prawdziwie i głęboko, jak my siebie samych znamy. Nie powinno to jednak prowadzić do całkowitego odwrócenia się od innych. Wybór takiej drogi nie byłby ratunkiem, lecz inną formą tej samej ucieczki.
.

Ekonomiczna maszyna

O tym jednak, czy dany człowiek jest narzędziem służącym ekonomicznej maszynie, nie decyduje konkretny zawód czy charakter pracy. Decyduje o tym jego rozumienie własnej egzystencji i indywidualne poczucie człowieczeństwa. Wartość nie tkwi w samych zadaniach i zawodach, ale w sposobie osobistego działania.

Rozwój poczucia własnej wartości, naturalnie prowadzi do głębszego dostrzegania bezwarunkowej wartości innych ludzi. To natomiast powoduje, że dochodzi do transformacji osobistych działań. Satysfakcja przestaje być czerpana tylko z osiąganych celów, a zaczyna płynąć z samego aktu działania.

Pojawia się przestrzeń na bliskie spotkanie z drugim człowiekiem. Dopiero teraz takie spotkanie jest możliwe, gdyż dopiero teraz człowiek zwolnił, zatrzymał się i prawdziwie zobaczył drugiego.

Póki jest uzależniony od celów, traktuje innych ludzi jedynie jako mniej lub bardziej przydatne narzędzia.

Poczucie własnej wartości nie może więc być ani niskie, ani wysokie. Ono bowiem jest lub go nie ma. Człowiek zbliża się do niego lub od niego się oddala. Głęboko odczuwa, że sam w sobie stanowi najwyższy cel życia, lub zdolności do tego odczuwania mu brak.

Brak takiej zdolności często wynika też z osobistej historii rodzinnej. Wtedy konieczne wydaje się zrozumienie, na którym etapie rozwoju i dlaczego, doszło do utraty odczuwania własnej wartości. Bez zrozumienia i odkrycia, że doprowadziły do tego konkretne, powtarzające się wydarzenia z dzieciństwa, trudno o prawdziwy ratunek.

Jednak codzienna uważność i pielęgnowanie świadomości, że człowiek jest wartością samą w sobie, może być pierwszym krokiem do zmiany. Stopniowe odcinanie emocjonalnych powiązań skuteczności z poczuciem własnej wartości, może pomóc w duchowym odrodzeniu.

Odrodzeniu, w którym priorytetem staje się zdolność do odczuwania i przeżywania tego, co w nas prawdziwe i autentyczne. Odrodzeniu, w którym istnienie człowieka, staje się wartością samą w sobie (Zobacz: Rozwój duchowy człowieka). W takim odrodzeniu znika pytanie jak podnieść poczucie własnej wartości, gdyż ono po prostu jest.

LITERATURA:
1. Fromm E., „Niech stanie się człowiek”, 2011.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *