Jak żyć z depresją, czyli o depresyjności w relacjach

25 listopada 2018

Z depresją bywa różnie, a właściwie – nawet bardzo różnie. Czasami jest ona stanem, który rozwija się stopniowo i niezauważalnie. Ktoś mógł przez wiele lat całkiem nieźle funkcjonować w życiu i nie zauważać coraz częściej pojawiającego się rozdrażnienia, smutku i poczucia pustki. Czasami depresja jest jakby nowym, nieznanym wcześniej stanem, który rozwinął się w wyniku aktualnych doświadczeń czy sytuacji życiowej.

Bywa jednak też tak, że depresyjność danej osoby, jest konsekwencją całego układu jej utrwalonych cech. Takie osoby mają wrażenie, że od zawsze czują się smutne i winne. Jak zatem radzą sobie z funkcjonowaniem wśród innych ludzi? Czemu może służyć ich nawyk wyolbrzymiania własnej bezradności i bezsilności? Z jakiego powodu tak często wzbudzają u innych wrogość, zmęczenie i irytację? Jak żyć z depresją wśród innych ludzi? Na te pytania staram się odpowiedzieć w kolejnym artykule.
.

Depresyjni od zawsze…

U osób „depresyjnych od kiedy tylko pamiętają”, nawyk pogrążania się w smutku i samooskarżeniach stał się tak naturalny, że dochodzi do ataku na własną osobę przy nawet najmniejszej niedoskonałości. Wszechogarniający pesymizm sprawia, że takie osoby zawsze przewidują najgorsze – są przekonane, że życie zawsze będzie złe i już nigdy nie da się tego naprawić. Tego rodzaju depresyjność wynika z całego systemu myślenia, odczuwania i postrzegania rzeczywistości.

Według niektórych teorii istnieje podstawowy wzorzec funkcjonowania w relacjach, który utrwala, a nawet wzmacnia tego rodzaju depresję. O co w nim chodzi?

O początkowe współczucie dla osoby depresyjnej i chęć udzielenia jej pomocy, które z czasem przeradza się w coraz większą złość i irytację. W efekcie końcowym, dochodzi niestety do odrzucenia i opuszczenia osoby w depresji.

Dlaczego tak się dzieje?

Wiele osób, w pierwszym kontakcie z osobą depresyjną, chce udzielić jej szczerej i życzliwej pomocy. Problem polega jednak na tym, że ta osoba nie chce, lub na ten moment jeszcze nie potrafi, tej pomocy przyjąć. Człowiek, który próbuje udzielić wsparcia, zaczyna mieć wrażenie, że im bardziej się stara, tym bardziej wzmacnia się pesymizm osoby depresyjnej. Z tego powodu pojawia się coraz większe rozdrażenienie i wrogość, gdyż mimo szczerych chęci, nie udaje się uzyskać żadnych odpowiedzi.
.

Wzmacnianie depresyjności

Kolejna trudność polega na tym, że te uczucia złości nie zostają wyrażone wprost. Dlaczego? Ponieważ osoba, która chciała udzielić pomocy, czuje się zbyt winna za to, co czuje. Jak może się złościć na kogoś, kto twierdzi, że z niczym sobie w życiu nie radzi? Jak może czuć wrogość wobec osoby pogrążonej w depresji? Zamiast więc podzielić się swoimi prawdziwymi uczuciami, okazuje jedynie powierzchowną troskę i zaczyna coraz bardziej unikać kontaktów z osobą depresyjną.

A co wtedy dzieję się z objawami depresyjnymi? Oczywiście nasilają się.

Osoba depresyjna czuje się odsunięta, a to wzmacnia jej lęk przed utratą. Żeby zatem znów przyciągnąć do siebie kogoś, kto udzieli wsparcia i będzie blisko, nasila swoje objawy. Efekt jest jednak taki, że staje się jeszcze bardziej odpychająca dla innych ludzi, a inni stają się jeszcze bardziej wrogo nastawieni. Koło się zamyka.

W tym całym wzorcu funkcjonowania osoby depresyjne prawidłowo odczuwają, że są przez innych odrzucane. Czego jednak nie zauważają? Całkowicie pomijają własny udział w doprowadzaniu do takich konsekwencji. Nie wiedzą jak żyć z depresją, bo pomijają własną sprawczość swojej depresyjności.

W ten sposób osoby depresyjne łamią jedną z podstawowych zasad komplementarności reakcji. Zamiast przyjąć pomoc, skorzystać z niej i okazać wdzięczność, osoba depresyjna chce cały czas przyjmować pomoc, ale nie korzysta z niej oraz nie wyraża żadnej wdzięczności. Trudno w takiej sytuacji utrzymać jakiekolwiek relacje, gdyż nie dochodzi do żadnych, pozytywnych wzmocnień. Zamiast tego inni zaczynają postrzegać osoby depresyjne niczym czarne dziury, w których giną wszelkie dobre intencje i chęć udzielenia pomocy.
.

Jak żyć z depresją w poczuciu bezradności?

Ich nawyk ciągłego wyolbrzymiania własnej bezradności, ma na celu wymusić na innych zapewnienie stałej opieki. Kiedy osoba depresyjna mówi: „czuje się tak bardzo źle, jeszcze gorzej niż wczoraj”, to tymi słowami próbuje zapewnić sobie nieustającą miłość i oddanie. Jaka jeszcze jest funkcja wyolbrzymianej bezsilności? To sposób na przeniesienie własnej odpowiedzialności na innych. Osoby depresyjne potrafią wzbudzać u innych tak silne poczucie winy, że ludzie wokół nich zaczynają czuć się odpowiedzialni za ich stan emocjonalny.

jak żyć z depresją

Taki styl funkcjonowania w relacjach znacząco wpływa oczywiście na obraz samego siebie. Skoro wszyscy mnie opuszczają i krytykują, to znaczy, że jestem żałosny i nic nie potrafię. Kiedy samokrytycyzm rośnie to przechodzi w samopotępienie, a samoocena gwałtownie spada. Osoba depresyjna dochodzi w końcu do wniosku, że nie posiada żadnej pozytywnej cechy i kompletnie nic nie potrafi zrobić dobrze (Zobacz: Jak podnieść poczucie własnej wartości?).

Mając takie przekonanie, każde, nawet najdrobniejsze niepowodzenie, staje się dowodem własnej bezwartościowości. Osoba depresyjna widzi i zauważa tylko to, co się jej nie udaje. Nie dostrzega własnej odpowiedzialności w postrzeganiu siebie, nie widzi, że to ona decyduje o tym, na czym chce się skupiać.
.

Cele psychoterapii?

Co jest celem terapii w przypadku tego rodzaju osób? Jak żyć z depresją? Cele mogą być różne, gdy jak już podkreślałem – z depresją bywa różnie. Często chodzi jednak o to, pzynajmniej na początkowym etapie terapii, aby osoba depresyjna zaczęła aktywnie działać, zamiast biernie poddawać się losowi. Może w tym pomóc np. dzielenie zadań na mniejsze etapy, aby nie pogrążać się w ogromie wysiłku. Dzięki realizowaniu mniejszych, łatwiejszych zadań, można nauczyć się chwalić siebie nawet za najmniejsze osiągnięcia, zamiast ciągle potępiać za brak wielkich sukcesów.

Kiedy uda się zauważyć i zatrzymać nawyk wyolbrzymiania własnej bezradności, można zyskać więcej energii do podejmowania aktywnych działań. Ważnym elementem pracy jest też skupienie się na własnych planach, zamiast ciągłego poddawania się samoocenie bazującej na opinii innych ludzi.

Oczywiście równie ważne i potrzebne jest zrozumienie własnej, osobistej historii, w kontekście utrwalonych, depresyjnych cech. Co mogło doprowadzić do ich powstania? Dlaczego się rozwinęły? Kto najbardziej się do tego przyczynił? Jakie to wszystko wzbudza myśli i uczucia? Wydaje się, żę są to pytania, które nie powinny pozostać bez odpowiedzi (Zobacz: W jakich rodzinach powstają skłonności depresyjne?). Choć niektóre badania wskazują, że człowiek może urodzić się z genetycznymi tendencjami do depresyjności, to stopień ich rozwinięcia jest bardziej złożoną kwestią, w dużej mierze zależną od wczesnego dzieciństwa.

Wielu osobom mogą też pomóc leki przeciwdepresyjne, ale z ich zażywaniem wiąże się też pewne niebezpieczeństwo.

Osoba depresyjna po zażyciu leku, może czuć się zobowiązana do tego, aby poczuć się po nim lepiej. Jeśli cudowna poprawa nie następuje (a nigdy nie następuje od razu), to może to zinterpretować jako kolejny dowód na to, że jest przypadkiem beznadziejnym.

Dlatego tak istotne wydaje się, aby leczenie farmakologiczne było zawsze wspierane pomocą psychoterapeutyczną.
.

Podsumowanie

Zatem: jak żyć z depresją wśród innych ludzi? Z całą pewnością trudno. Proces uświadamiania własnej sprawczości i odpowiedzialności, jest procesem długim, złożonym i skomplikowanym. Często, zanim do niego dojdzie, konieczne jest przeżycie i doświadczenie tych wszystkich uczuć, które nigdy nie zostały przeżyte. A do tego potrzeba odwagi i cierpliwości. Mimo to, każdy z nas, bez względu na życiowe doświadczenia, posiada wolność i świadomość. To, jak mamy i co nam uczyniono, to nie nasza wina. Ale to, co z tym zrobimy, to nasza odpowiedzialność.

 

Autor: Jakub Mikołajczak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *