Ksiądz – posłaniec proroka czy fałszywy kapłan? Perspektywa E. Fromma

29 maja 2019

Przyszło nam żyć w czasach, w których różnorodne idee są tak powszechnie dostępne, jak nigdy wcześniej w historii ludzkości. Idee takich postaci, jak np.: Platon, Arystoteles, Budda, Chrystus czy Kierkegaard, są znane milionom ludzi na całym świecie. Jak to więc możliwe, że nadal zdarza się, iż człowiek potrafi tak bardzo przywiązać się do jednej, jedynej idei, że staje się zagorzałym wrogiem wszystkich pozostałych?

Jak to możliwe, że niektórzy ludzie potrafią bezgranicznie wierzyć innym, tylko dlatego, że są oni osobami duchownymi? W jaki sposób przedstawiciel danej religii, np. ksiądz, może używać swojej roli do kontrolowania drugiego człowieka? W kolejnym artykule staram się odpowiedzieć na te pytania, posiłkując się esejem Ericha Fromma „Prorocy i kapłani”.
.

Idea, która zmienia człowieka

Kiedy idea może prawdziwie i szczerze zmienić człowieka? Przede wszystkim wtedy, gdy nie jest nauczana tylko jako idea. Samo intelektualne poznanie, powoduje tylko zamianę starych myśli na nowe (Zobacz: Bóg a nauka). Nie dochodzi do odkrycia nowej prawdy, gdyż zmianie ulegają tylko pojęcia i słowa. Dlaczego tak wiele osób zatrzymuje się tylko na intelektualnym poznawaniu idei? Ponieważ jest to bezpieczne.

Odkrywanie prawdy zawsze wiąże się z głębokim, wewnętrznym poruszeniem. Aby jednak takiego poruszenia doświadczyć, człowiek potrzebuje pokonać zakorzeniony w nim opór i lęk, związany z utratą kontroli i oddaleniem się od stada. Równie istotne jest od kogo dany człowiek uczy się poznawanej idei. Dlaczego?

Idea może zmienić człowieka pod warunkiem, że jest nauczana przez kogoś, kto żyje z nią w zgodzie. Jeśli ktoś głosi ideę pokory i autentycznie żyje w pokorze, to jego słuchacze nie tylko zrozumieją, ale też poczują, czym tak naprawdę pokora jest. Ta zasada dotyczy absolutnie wszystkich, głoszących idee – tak samo filozofów jak i osoby duchowne.

Kiedy natomiast ksiądz może stawać się fałszywym kapłanem? Być może w chwili, gdy jego pragnieniem staje się bycie prorokiem. Jak pisze bowiem E. Fromm:

ksiądz.

Kim jest prorok?

Głównymi zadaniami prawdziwego proroka, jest pokazywanie rzeczywistości, dostępnych alternatyw i protestowanie wobec tego co złe i okrutne. Wiele narodów miało swoich własnych proroków. Można do nich zaliczyć Buddę, Chrystusa czy Sokratesa. Każdy z nich wywarł ogromny wpływ na innych ludzi, gdyż autentycznie żył ideami, które głosił. Na fakt, że są teraz postrzegani jako prorocy, nie wpłynęło ich pragnienie, aby nimi zostać, tylko dojrzała mądrość i historyczna sytuacja, w jakiej się znaleźli.

Ich autentyczność sprawiła, że przesłanie które po sobie zostawili, zostało zaakceptowane przez miliony ludzi. I to jest właśnie podstawowy powód, dla którego niektórzy ludzie wykorzystują idee do rządzenia i sprawowania kontroli. Ludzi, którzy wykorzystują idee stworzoną przez proroka, dla własnych celów i korzyści, Fromm nazywa kapłanami.

To właśnie oni twierdzą, że jest kwestią niezwykle istotną, w jaki dokładnie sposób idea jest sformułowana. Dlaczego?

Ponieważ aby kontrolować myślenie innych ludzi, trzeba stworzyć jedyną „poprawnie” sformułowaną idee. Kapłani uczą jej tak długo, aż człowiek staje się znieczulony i nie jest już zdolny do trzeźwego stworzenia osobistego sformułowania.

W efekcie końcowym kapłani twierdzą, że pomagają innym ludziom w odnajdywaniu prawdy. W rzeczywistości jednak, kierują oni myśleniem ludzi, którzy lękają się wolności i rezygnują z osobistych poszukiwań.

Fromm podkreśla oczywiście, że nie każdy ksiądz działa w taki właśnie sposób. Wydaje się jednak, że taka potrzeba kontrolowania innych ludzi, pojawia się zazwyczaj u tych duchownych, którzy mają władzę. Ich pragnienie bycia prorokami, zabija poczucie wolności innych ludzi.
.

Ksiądz, który żyje w bogactwie

Tacy kapłani bardzo często wpędzają osoby wierzące w zakłopotanie.

Twierdzą bowiem, że są następcami proroka i żyję w zgodzie z jego naukami, tymczasem nawet małe dziecko widzi, że żyją przeciwnie do głoszonych przez siebie nauk. To powoduje, że ogromna rzesza ludzi zostaje poddana „praniu mózgu”.

Zaczynają oni myśleć, że skoro księża żyją w bogactwie i przepychu, to widocznie czynią to w ofierze. Skoro dopuszczają się zła i krzywdzenia niewinnych ludzi, muszą to robić w imię rewolucyjnej wiary. U niektórych osób dochodzi do tak absurdalnego poziomu „prania mózgu”, że są w stanie zaakceptować lub wytłumaczyć absolutnie każdy czyn, jakiego dopuści się ksiądz (Zobacz: Czym jest nerwica eklezjogenna?).
.

Prawo i obowiązek nieposłuszeństwa

Erich Fromm twierdzi, że we współczesnym świecie, jedną z fundamentalnych idei, jakie należy wymienić, jest prawo i obowiązek nieposłuszeństwa (B. Russell). Na czym polega ta idea? Nieposłuszeństwo nie oznacza w tym przypadku nieposłuszeństwa bez konkretnego powodu. Chodzi o zdolność i odwagę odmawiania, aby podążyć ku własnym zasadom i własnemu sumieniu. Fromm nie ma więc na myśli postawy buntownika, tylko rewolucjonisty. Czemu ta idea jest tak potrzebna?

W większości systemów społecznych, posłuszeństwo uznaje się za jedną z najwyższych cnót, a nieposłuszeństwo za przejaw grzechu. Wiele osób, w chwili gdy są nieposłuszne, zaczyna odczuwać lęk. Ten lęk nie dotyczy jednak wymiaru moralnego. Chodzi tutaj o fakt, że byli nieposłuszni wobec innych.

W nieposłuszeństwie chodzi więc o afirmacje rozumu i wolnej woli. Nie powinno być ono skierowane przeciwko czemuś, ale dla czegoś. Człowiek potrzebuje nieposłuszeństwa, abym mógł widzieć to, co naprawdę widzi i czuć to, co naprawdę czuje. Nie chodzi o agresje i buntowniczość, tylko otwartość i odpowiedzialność.

Celem nieposłuszeństwa nie jest osiągnięcie stanu pewności i idealnego spokoju. Nieposłuszeństwo to przygoda. To akt wolności i odwagi, który zmienia człowieka w osobę bardziej świadomą i tętniącą życiem. Nieposłuszeństwo to umiłowanie życia.

Być może religijność lub duchowość, której najbardziej potrzebujemy, również powinna bazować na mądrym i dojrzałym nieposłuszeństwie (Zobacz: O autentycznej religijności)Być może tak rozumiane niesposłuszeństwo jest dokładnie tym, czego powinniśmy uczyć nasze dzieci. Być może dzięki temu udałoby się uniknąć ogromu krzywd i cierpienia, których początek bardzo często mógł wynikać z nadmiernego posłuszeństwa.

LITERATURA:
1. Fromm E., „O nieposłuszeństwie i inne eseje”, 2015.

Autor: Jakub Mikołajczak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *